piątek, 22 listopada 2013

One

ALEXA
2012

-Obudź się Lexa!- mój przyrodni brat zaczął trząść mną i krzyczeć mi do ucha. Jęknęłam i odepchnęłam go.
- Kto pozwolił ci wejść do mojego pokoju?- spytałam marszcząc brwi.
-Mamusia.- odpowiedział skacząc na moim łóżku.
- Wyjdź stąd!- powiedziałam podnosząc go i wynosząc z mojego pokoju.- Nie wchodź!- przewróciłam oczami i zamknęłam pokój.
Poszłam do łazienki i wyszczotkowałam zęby zanim wzięłam prysznic. Po prysznicu wybrałam ubrania. Westchnęłam i usiadłam przed lustrem. Zrobiłam makijaż i ułożyłam włosy po czym poślizgnęłam się na moich ubraniach.
Zeszłam po schodach prosto do kuchni. Zobaczyłam moją mamę przygotowującą śniadanie i ojczyma czytającego gazetę. Mój przyrodni brat- Joe- jadł płatki. Usiadłam na krześle, kiedy mama postawiła moje śniadanie na stole.
- Następnym razem nie wchodź do mojego pokoju.-powiedziałam po czym wzięłam łyk soku.
- Powiedziałam mu, żeby cię obudził.- powiedziała.
- Ale mamo, wiem kiedy muszę wstać.- powiedziałam- Powinnaś kupić mi mieszkanie.
- Tak, powinnaś. Alexa jest wystarczająco dorosła, by mieć własne mieszkanie.- powiedział mój ojczym- Richard- i wziął łyk swojej kawy.
Uniosłam brwi i wzruszyłam ramionami do mamy- Mam 19 lat.
- Okej, dobrze.- westchnęła.
- Dziekuję.- uśmiechnęłam się i wzięłam swoją torbę.- Wychodzę!
Wyszłam na zewnątrz do mojego samochodu. Wsiadłam do środka i zamknęłam okno obok mnie. Odpaliłam silnik i pojechałam do mojego biura.
Kolejny dzień ciężkiej pracy.
Należy zauważyć, że teraz mieszkam w Nowym Jorku z mamą, ojczymem i przyrodnim bratem. Mam pracę- redaktor naczelny czasopisma Billboard. Jestem za młoda. Wiem. Mój ojczym raz zrobił dla mnie dobrą rzecz i załatwił mi robotę.
Zaparkowałam samochód i weszłam do budynku.Pracownicy byli zajęci i jeden zobaczył mnie. Wszyscy przywitali się ze mną. Weszłam do windy i nacisnęłam przycisk z odpowiednim numerem. Po kilku sekundach winda się zatrzymała. Drzwi się otworzyły i poszłam do swojego biura.
- Witam, pani Hudson. Chce pani kawy i swojego ulubionego pączka?- moja asystentka- Charlene- spytała i podeszła do mnie.
- Nie, dziękuję. Jadłam śniadanie.- powiedziałam i otworzyłam drzwi do biura- I jeśli ktoś będzie coś ode mnie chciał, to jestem zajęta i nie mogę rozmawiać.- powiedziałam zamykając drzwi.
Usiadłam na krześle i położyłam torbę na biurku. Otworzyłam laptopa i zaczęłam robić to, co powinnam.
Dziś miałam normalny dzień, ale byłam strasznie zajęta.

Sprawdziłam godzinę; 21:25. Westchnęłam i wyłączyłam laptopa. Ziewnęłam, wstałam i wzięłam swoje rzeczy. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jeszcze kilki pracujących ludzi. Charlene wciąż pracowała za swoim biurkiem. Często wraca do domu po mnie i myślę, że jest bardzo zajęta.
Weszłam do windy i czekałam aż dojedzie do parteru. Drzwi otworzyły się i wszyłam razem z rozpychającymi się ludźmi. Spojrzałam w górę i zobaczyłam faceta, którego nie spodziewałam się widzieć...
-------------------------------------------------------------
Witajcie! No to pierwszy rozdział już przetłumaczony. Jak na razie nie mam problemów i tłumaczy mi się to opowiadanie świetnie!
Jak myślicie, kim jest ten facet, którego zobaczyła Alexa? :)
 Kilka spraw:
1. Mam zgodę autorki.
2. O terminach pojawiania się kolejnych rozdziałów będę informowała pod poprzednimi rozdziałami.
3. Jeśli macie jakieś pytania to tu macie mojego aska ---> http://ask.fm/heeheehehe.
4. Jeśli chcecie pogadać, to cały czas jestem dostępna na facebooku.---->https://www.facebook.com/klaudia.sladowska.5.
5. Kolejny rozdział już jutro:).

CZYTASZ---> KOMENTUJESZ


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz