sobota, 30 listopada 2013

Four

ALEXA

Szybko zamknęłam drzwi i usiadłam na swoim krześle. Dlaczego do cholery on tak na mnie patrzy? Czułam się niekomfortowo. Racja, teraz nie mogłam skupić się na swojej pracy. Moje ręce trzęsły się. Byłam zdenerwowana. Powoli westchnęłam i zamknęłam oczy. Uspokój się Alexa, uspokój się. Szybko wybrałam numer Charlene i czekałam aż odbierze. 
- Witam, panno Hudson?- zapytała.
- Jeśli ktoś będzie chciał coś ode mnie, proszę powiedz, że nie mogę teraz rozmawiać. Jeśli to będzie pan Wilson, powiedz mu, żeby do mnie po prostu zadzwonił, bo jestem zajęta.- odpowiedziałam szybko. Nie pozwolę, żeby Bieber wszedł do mojego biura, bo jestem za cholerę pewna, że chce sobie ze mną pogadać. Nie ma mowy.
- Oczywiście, panno Hudson.- powiedziała.
- Dobrze.- odpowiedziałam zanim odłożyłam słuchawkę.
Złapałam za długopis i zaczęłam swoją robotę. Modliłam się, aby opuścił ten budynek tak szybo jak to możliwe.

JUSTIN

- Mówię ci, to ona.- powiedział Ryan cicho się śmiejąc.
- Taa. Pokaże jej prawdziwego twardziela.- moje usta ułożyły się w uśmiechu, gdy spojrzałem na jej biuro. Spojrzałem na zegarek i stwierdziłem, że mam jeszcze dużo czasu, zanim Scooter wyjdzie z biura menadżera. Jak już mówiłem, nie obchodzi mnie czy ta dziewczyna jest zapracowana. Zrobię wszystko, żeby z nią pogadać, a ja zawsze dostaję to, czego chcę.
Kiedy na nią patrzyłem, wyglądała za młodo. Nie pomyślałbym, że ma 25 lat czy coś około tego. Wyglądała na 18 lub 19 lat, lecz to nie zmieniało faktu, że nadal chciałem z nią pogadać.
Podszedłem do kobiety za biurkiem. Musiała znać wszystkich, którzy tu pracują. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
- W czym mogę pomóc, panie Bieber?- zapytała.
- Znasz wszystkich pracowników, prawda?- zapytałem.
- Tak.- skinęła i posłała mi flirciarski uśmiech.
- Więc, kim jest kobieta pracująca w tym biurze?- zapytałem wskazując biuro, gdzie pracowała gorąca laska.
- Oh, panna Hudson.- powiedziała.
Moja szczęka opadła, gdy na nią spojrzałem. Hudson. Znałem to nazwisko. Hudson, którą znałem, nie mgła być tak gorąca jak ta laska. Ona raczej nie była tą Hudson, o której myślałem. Ona nie mogła być nią. 
- H-hudson?- wyjąkałem i stanąłem równo.
- Tak. Panna Alexa Hudson. Jest  za młoda na redaktora naczelnego, nieprawdaż? Ale jest bardzo dobra.- powiedziała.
Alexa. Nie. Wy sobie ze mnie żartujecie. To nie mogła być Alex. Pieprzyć to.
Zignorowałem to jednak i potrząsnąłem głową. Ona nie wyglądała jak Alex. Ona była inna. Przypadek? Tak, przypadek. Nie było opcji, że to była Alex Hudson. Nie ma mowy!
- Jakie jest jej pełne imię.- zapytałem.- Pełne imiona.
- Alexandra Jane Hudson.- odpowiedziałam uśmiechając się- Znasz ją?- spytała.
- N-nie.- pokiwałem głową i szybko wróciłem do Ryana.
- Cholera, bro.- jęknąłem cicho. To nie mogła być ona. Ona nie mogła być Alex. Nie ma mowy. Co ja mam zrobić? Nie mogłem stawić jej czoła. Zamierzała skopać mi tyłek, ale... nigdy tego nie zrobiła. Ona była na to za grzeczna, ale teraz wyglądała inaczej. Zupełnie inaczej.
- Koleś, co się stało?- zapytał Ryan zmieszanym głosem.
- Ona...- wyjęczałem wskazując na jej biuro- Nie, to się nie dzieje naprawdę. Obudź mnie, błagam.- powiedziałem.
- Powiesz mi, w czym problem?- spytał.
- Boże, ja śnię.- powiedziałem- Ona nie może być tak gorąca.
- Do cholery, Justin! Możesz mi kurwa powiedzieć co się stało?!- wrzasnął Ryan sprawiając, że wszyscy pracownicy na nas patrzyli.
Zakrył usta i zaciągnął mnie do łazienki.
- Co jest kurwa?- zapytał.
Ochłodziłem twarz zimną wodą i spojrzałem w lustro.
- Ryan, to jest Alex.- westchnąłem.
- Alex Hudson?- Ryanowi opadła szczęka.
Skinąłem na zgodę.
- Ty sobie jaja robisz, Justin.-
____________________________________________________
Witajcie po dłuższej przerwie. 
OMB! Nie wiem jak wy ale ja jestem strasznie podjarana tym że się sspotkają po latach. 
Od następnego rozdziału zacznie się dziać.:)
Jak na razie plan odnośnie częstotliwości dodawania rozdziałów się nie zmienia. Niestety, moja kara jeszcze trwa (wielkie brawa dla mojej mamy!). 

Ogłoszenia duszpasterskie:) :
1. Kolejny rozdział pojawi się jutro (zgodnie z planem).
2. Jeśli macie jakieś pytanka do odsyłam was tutaj-----> ask.fm/heeheehehe
3. Proszę komentujcie i rozsyłajcie tego bloga znajomym. Wiele osób  nie wie, że to opowiadanie jest tłumaczone a chętnie je przeczytają.:)

CZYTASZ----> KOMENTUJESZ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz