niedziela, 24 listopada 2013

Three

ALEXA

Wyszłam z windy i zostałam przywitana przez panią z innej części budynku. Spojrzałam na nią i weszłam do mojego biura. Podeszłam do biurka Charlene i bezgłośnie powiedziałam "kawa". Skinęła głową i wstała z krzesła. Otworzyłam drzwi do mojego pokoju i usiadłam na krześle biurowym. Rzuciłam torbę obok biurka i zdjęłam płaszcz. Powiesiłam go na oparcie krzesła i zaczęłam pisać notatki. Sprawdziłam papiery przedstawione przez pracowników. Ktoś zapukał do drzwi. Kazałam wejść, bo wiedziałam, że to tylko Charlene. 
- Oto pani kawa, pani Hudson.- powiedziała kładąc kawę na moim biurku. 
- Dzięki.- powiedziałam skoncentrowana na mojej pracy.
Wyszła z mojego gabinetu i zamknęła drzwi. Westchnęłam i wzięłam łyk kawy. Patrzyłam na ekran laptopa, na którym były zdjęcia i lista gwiazd, które miały znaleźć się w magazynie. Położyłam palce na stole i oparłam się o krzesło. Zdjęcia same się przesuwały. Zakrztusiłam się, kiedy zobaczyłam kolejne zdjęcie. Kliknęłam na nie i uniosłam brwi.
-,,Justin Bieber w magazynie Billboard''- było napisane.
- Chyba sobie ze mnie jaja robicie.- westchnęłam i przeczesałam włosy palcami. Jęknęłam i położyłam głowę na szorstkim oparciu.
- Nie.- szepnęłam.
Wybrałam numer szefa i czekałam, aż odbierze.
- Tak?- powiedział pan Wilson.
- Tu Alexa.- powiedziałam.
-Witam panno Hudson. Jakiś problem?- zapytał.
- Chciałam tylko zapytać, czy pan Bieber naprawdę będzie w nowym magazynie.- spytałam modląc się, aby to była zwykła pomyłka.
- Tak panno Hudson. Jest z tym jakiś problem?- zapytał.
Westchnęłam.
- Żaden.- odpowiedziałam.
- Będzie tu ze swoim menadżerem za jakąś godzinę.- powiedział.
Moja szczęka opadła.
- T-to znaczy dzisiaj?- wyjąkałam.
- Tak. Wszystko w porządku?- zapytał.
- Jest dobrze. Dziękuje.- powiedziałam zanim się rozłączyłam.
On tu będzie. Już za godzinę zobaczę się z chłopakiem, który zranił mnie kilka lat temu. Zobaczę się z chłopakiem, którego słowa mnie zraniły. A ja? Sprawie, że poczuje to samo. Dupek mi zapłaci.
Uśmiechnęłam się i czekałam cierpliwie.

JUSTIN

- Wszystko w porządku, Justin? Wyglądasz na niespokojnego.- powiedział Ryan patrząc na mnie.
-Ta.- uśmiechnąłem się.
Nie mogłem się doczekać, aż zobaczę gorącą twardzielkę, o której Ryan gadał zeszłej nocy. Byłem zadowolony tym, że to będzie idealne spotkać ją, bo Scooter powiedział mi, że będę w magazynie. Weszliśmy do budynku. 
Poszliśmy prosto do windy i czekaliśmy, aż dojedziemy na odpowiednie piętro. Kiedy drzwi się otworzyły razem z Ryanem wyszliśmy. Rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem wielu zajętych pracowników. 
- Gdzie ona jest?- szepnąłem do Ryana.
-Spokojnie, stary. Rozglądam się.- powiedział śmiejąc się i poklepał mnie po plecach. 
- Dzień dobry panie Bieber. Proszę usiąść.- powiedział kobieta, która była trochę ode mnie starsza.
- Dzieki.- odpowiedziałem, ale nie usiadłem.
- Stary!- powiedział cicho Ryan.
- Gdzie?- spytałem.
- Tutaj.- pokazał na kobietę, która była zajęta pracą w swoim biurze. Drzwi jej biura  lekko otworzyły się, ale mogłem dostrzec jej gorąco. Cholera, Ryan miał rację.
Oblizałem usta i patrzyłem na nią. Powoli na mnie spojrzała i jej usta powoli otworzyły się. Po chwili uniosła brwi i wstała. Szorstko zamknęła drzwi a ja od razu się uśmiechnąłem.
- To jest twardzielka.- powiedziałem.
__________________________________________________
No i super. Jestem ciekawa jak to sie potoczy.
 Ciekawe jak zareaguje Justin gdy dowie się, że to Alex. 
Kilka spraw:
1. Następny rozdział pojawi się w środę.
2. Możliwe, że rozdziały będą pojawiały się dość rzadko.
 Mam dość sporo nauki.
3. Jak macie pytanka to tu -----> ask.fm/heeheehehe.

CZYTASZ---->KOMENTUJESZ


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz