ALEXA
Kręciłam włosy lokówką, gdy mój telefon zawibrował. Chwyciłam go i spojrzałam na ekran. To był Justin. Wysłał mi swój adres. Muszę przyznać, że byłam podekscytowana. Po nałożeniu makijażu zdjęłam szlafrok i założyłam sukienkę. Wsunęłam na nogi czarne szpilki i ostatni raz przejrzałam się w lustrze. Lekko się uśmiechnęłam i wzięłam torebkę wychodząc z apartamentu.
Zatrzymałam samochód przed pałacem, który wybudowano w jakimś sekretnym miejscu. Brama sama otworzyła się co sprawiło, że lekko uniosłam brwi. Wjechałam do środka i zaparkowałam na drodze. Wyłączyłam silnik i wzięłam torebkę leżącą obok mnie. Wychodząc z auta zauważyłam piękną fontannę na środku dziedzińca. Światła pięknie wyglądały nocą. Zamknęłam samochód. Podeszłam do drzwi i zapukałam.
- Cześć.- powiedział Justin otwierając drzwi- Wiesz, że możesz użyć dzwonka?
- Nie chcę rozpraszać ludzi z twojej posiadłości.- zachichotałam.
Zaprosił mnie do środka i zamknął za mną drzwi.
- Co masz na myśli? Nikogo tu nie ma. Tylko ty i ja.
- Jak to?- zapytałam- Gdzie są twoi lokaje, pokojówki i inni?
- Ja, hmm, powiedziałem im, żeby odeszli tej nocy.- puścił mi oczko prowadząc do jadalni.
- Nie musiałeś tego robić.- powiedziałam siadając na krześle.
Usiadł na przeciwko mnie.
- Musiałem.
Posiłek był już na stole więc zaczęliśmy jeść. Nalał mi szampana i podziękowałam.
- Wznieśmy toast.- podniósł kieliszek i zaproponował toast.
- Za co?- zapytałam.
- Za ciebie i mnie...- ciągnął- W końcu nie widzieliśmy się przez 3 lata.
Spuściłam wzrok.
- Nie chcę wracać do przeszłości.- uśmiechnęłam się lekko.
- Oczywiście.- powiedział- Wypijmy za ciebie i mnie.Tego wieczoru.
Podniosłam kieliszek i nasze szkła się lekko zderzyły.
- Za mnie i ciebie tego wieczoru.- puściłam oczko- Może oprowadzisz mnie po swojej posiadłości, panie Bieber?
- Świetny pomysł, panno Hudson.
Oboje wstaliśmy i wzięliśmy nasze kieliszki i oprowadził mnie po domu. Pokazał mi sypialnie, kuchnię, domowe kino, pokój muzyczny i inne pomieszczenia. Starałam się unikać tematu przeszłości, ponieważ wiedziałam, że jako Alex Hudson spoliczkowałabym go. Jako Alexa Hudson nie zrobiłabym tego.
Natomiast starałam się unikać tego tematu. Byliśmy na drugim piętrze i pokazywał mi obrazy wiszące na ścianach.
Kiedy opowiadał i dziełach, wpatrując się w niego wzięłam łyka szampana.
- Dlaczego tak na mnie patrzysz, panno Hudson?- zapytał patrząc na mnie z uśmiechem na twarzy.
- Ponieważ..- ciągnęłam- Chciałabym rozbić moje usta na twoich.- wyszeptałam mu do ucha.
Poszłam w kierunku innych obrazów z uśmiechem na twarzy.
Poczułam jak ktoś łapie mnie w talii. Uśmiechnęłam się i obróciłam. Spojrzałam w jego zmysłowe oczy a on zabrał ode mnie kieliszek i postawił na stoliku obok. Przycisnął mnie do ściany i mogłam poczuć jak jego ciepły oddech uderzał w moje usta. Uwodzicielsko przygryzłam wargę i gwałtownie zaatakowałam jego usta. Brutalnie odwzajemnił pocałunek. Owinął moje nogi wokół jego pasa nie przerywając pocałunku. Jego ręce spoczywały na moich udach. Zszedł do lini mojej szczęki a potem szyi.
Zaniósł mnie do najbliższego pokoju. Otworzył drzwi nadal nie przerywając pocałunku i rzucił mnie na łóżko. Ściągnął swoją koszulę i całował moją szyję. Owinęłam nogi wokół jego pasa. Usiadł i powoli rozpiął zamek mojej sukienki odsłaniając koronkowy stanik bez ramiączek. Rzucił moją sukienkę i jęknął, gdy spojrzał na moje piersi.
Już zbliżał do nich swoje usta, gdy zatrzymałam jego wargi palcem.
-Nie teraz.- uwodzicielsko wyszeptałam do jego ucha.
Podniosłam sukienkę i ją ubrałam, po czym wyszłam z jego domu i opuściłam go z czystą przyjemnością.
________________________________________
jashdkhfsglkfgslksallvdl!!!
Było gorąco.:)
Nie będę się teraz rozpisywać, bo wszystko macie pod rozdziałem 6.
Jutro kolejny rozdział.
A może 2 nowe...:)
Zatrzymałam samochód przed pałacem, który wybudowano w jakimś sekretnym miejscu. Brama sama otworzyła się co sprawiło, że lekko uniosłam brwi. Wjechałam do środka i zaparkowałam na drodze. Wyłączyłam silnik i wzięłam torebkę leżącą obok mnie. Wychodząc z auta zauważyłam piękną fontannę na środku dziedzińca. Światła pięknie wyglądały nocą. Zamknęłam samochód. Podeszłam do drzwi i zapukałam.
- Cześć.- powiedział Justin otwierając drzwi- Wiesz, że możesz użyć dzwonka?
- Nie chcę rozpraszać ludzi z twojej posiadłości.- zachichotałam.
Zaprosił mnie do środka i zamknął za mną drzwi.
- Co masz na myśli? Nikogo tu nie ma. Tylko ty i ja.
- Jak to?- zapytałam- Gdzie są twoi lokaje, pokojówki i inni?
- Ja, hmm, powiedziałem im, żeby odeszli tej nocy.- puścił mi oczko prowadząc do jadalni.
- Nie musiałeś tego robić.- powiedziałam siadając na krześle.
Usiadł na przeciwko mnie.
- Musiałem.
Posiłek był już na stole więc zaczęliśmy jeść. Nalał mi szampana i podziękowałam.
- Wznieśmy toast.- podniósł kieliszek i zaproponował toast.
- Za co?- zapytałam.
- Za ciebie i mnie...- ciągnął- W końcu nie widzieliśmy się przez 3 lata.
Spuściłam wzrok.
- Nie chcę wracać do przeszłości.- uśmiechnęłam się lekko.
- Oczywiście.- powiedział- Wypijmy za ciebie i mnie.Tego wieczoru.
Podniosłam kieliszek i nasze szkła się lekko zderzyły.
- Za mnie i ciebie tego wieczoru.- puściłam oczko- Może oprowadzisz mnie po swojej posiadłości, panie Bieber?
- Świetny pomysł, panno Hudson.
Oboje wstaliśmy i wzięliśmy nasze kieliszki i oprowadził mnie po domu. Pokazał mi sypialnie, kuchnię, domowe kino, pokój muzyczny i inne pomieszczenia. Starałam się unikać tematu przeszłości, ponieważ wiedziałam, że jako Alex Hudson spoliczkowałabym go. Jako Alexa Hudson nie zrobiłabym tego.
Natomiast starałam się unikać tego tematu. Byliśmy na drugim piętrze i pokazywał mi obrazy wiszące na ścianach.
Kiedy opowiadał i dziełach, wpatrując się w niego wzięłam łyka szampana.
- Dlaczego tak na mnie patrzysz, panno Hudson?- zapytał patrząc na mnie z uśmiechem na twarzy.
- Ponieważ..- ciągnęłam- Chciałabym rozbić moje usta na twoich.- wyszeptałam mu do ucha.
Poszłam w kierunku innych obrazów z uśmiechem na twarzy.
Poczułam jak ktoś łapie mnie w talii. Uśmiechnęłam się i obróciłam. Spojrzałam w jego zmysłowe oczy a on zabrał ode mnie kieliszek i postawił na stoliku obok. Przycisnął mnie do ściany i mogłam poczuć jak jego ciepły oddech uderzał w moje usta. Uwodzicielsko przygryzłam wargę i gwałtownie zaatakowałam jego usta. Brutalnie odwzajemnił pocałunek. Owinął moje nogi wokół jego pasa nie przerywając pocałunku. Jego ręce spoczywały na moich udach. Zszedł do lini mojej szczęki a potem szyi.
Zaniósł mnie do najbliższego pokoju. Otworzył drzwi nadal nie przerywając pocałunku i rzucił mnie na łóżko. Ściągnął swoją koszulę i całował moją szyję. Owinęłam nogi wokół jego pasa. Usiadł i powoli rozpiął zamek mojej sukienki odsłaniając koronkowy stanik bez ramiączek. Rzucił moją sukienkę i jęknął, gdy spojrzał na moje piersi.
Już zbliżał do nich swoje usta, gdy zatrzymałam jego wargi palcem.
-Nie teraz.- uwodzicielsko wyszeptałam do jego ucha.
Podniosłam sukienkę i ją ubrałam, po czym wyszłam z jego domu i opuściłam go z czystą przyjemnością.
________________________________________
jashdkhfsglkfgslksallvdl!!!
Było gorąco.:)
Nie będę się teraz rozpisywać, bo wszystko macie pod rozdziałem 6.
Jutro kolejny rozdział.
A może 2 nowe...:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz